Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 11 października 2010

MADONNA Z OBRAZU

We wszystkich naszych cierpieniach, tak duszy jak i ciała, po Bogu winniśmy pokładać największą ufność w Dziewicy Maryi. 
(św. Jan Maria Vianney)

Ołtarz w kościele Matki Bożej Różańcowej
w Kłodzku
Opowiadają ludzie, że Ernest, późniejszy pierwszy arcybiskup Pragi, zmarły w opinii świętości wielki czciciel Maryi, w latach swych młodzieńczych nie był zbyt świątobliwy. Pewnej niedzieli podczas Mszy w kościele parafialnym w Kłodzku, gdy chór odśpiewywał Ave Maria, młodzieniec ów miał wizję. Dostrzegł, że Madonna na obrazie zaczęła odwracać od niego głowę jak ktoś, kto pragnie uniknąć przykrego widoku.

Zasmucił się młody człowiek, bo doszedł do wniosku, że przyczyną nieukontentowania Matki Bożej były jego młodzieńcze grzechy. Skruszony, natychmiast zaczął usilnie błagać Najświętszą Panienkę o dopomożenie w nawróceniu i wyjednanie dlań łaski przebaczenia, tak aby ponownie mógł podobać się Bogu i cieszyć oglądaniem Jej świętego oblicza. Kiedy chór doszedł do słów: „Przeto, Orędowniczko nasza, one miłosierne oczy Twoje na nas zwróć”, postać z obrazu zaczęła na powrót odwracać głowę. Powróciwszy do normalnej pozycji, spojrzała łaskawie na skruszonego grzesznika. 

Chłopiec nikomu nie opowiedział o tym widzeniu, ale wywarło ono ogromny wpływ na jego dalsze życie. Dopiero na łożu śmierci sławny już arcybiskup opisał tę cudowną wizję i poprosił, aby ciało jego pogrzebać – o dziwo! – nie w katedrze w Pradze, ale właśnie w kościele parafialnym w Kłodzku, w miejscu, na które padało łaskawe spojrzenie Madonny z obrazu.

Francisco Spirago, Catecismo en ejemplos, Barcelona 1940, t. 2, s. 82.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz