Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 14 października 2010

ZDROWAŚ MARYJO – HAIL MARY

O wiele rzeczy prosi się Boga i nie otrzymuje się tego; prosi się o to samo Maryję i otrzymuje się. Jakże się to dzieje? Dzieje się to wcale nie dlatego, żeby Maryja była potężniejszą od Boga; lecz że spodobało się Bogu tak dalece Ją uczcić, żeby modlitwy nasze Jej pośrednictwem poparte, były najskuteczniejsze.
Nicefor

W roku 1604 w jednym z miast belgijskich, mieszkało dwóch młodych uczniów, którzy zamiast przykładania się do nauki, oddawali się rozpuście. Nocy pewnej w której udali się do kobiety złego życia, jeden z nich, imieniem Ryszard, wkrótce odszedł, towarzysza pozostawiając.
In the year 1604 there lived in a city of Flanders two young students, who, instead of attending to their studies, gave themselves up to excesses and dissipation. One night, having gone to the house of a woman of ill fame, one of them, named Richard, after some time returned home, but the other remained.
Przybywszy do mieszkania, Ryszard zrzucał odzienie dla udania się na spoczynek, kiedy przypomniał sobie, że w dniu tym nie odmówił kilku “Zdrowaś Maryja,” jak to codziennie czynił na uczczenie przenajświętszej Panny. Ponieważ sen silnie go morzył, nie chciało mu się dopełnić tego; jednak przezwyciężył się i odmówił te zwykłe swoje modlitwy, chociaż wcale nie pobożnie i śpiąc prawie; poczym się położył. W pierwszym śnie słyszy silne do drzwi pukanie i zaraz potem, chociaż drzwi były zamknięte, widzi przed sobą swojego towarzysza w zmienionej i szkaradnej postaci.
Richard having gone home was undressing to go to rest, when he remembered that he had not recited that day, as usual, some “Hail Marys.” He was oppressed with sleep and very weary, yet he roused himself and recited them, although without devotion and only half awake. He then went to bed, and having just fallen asleep, he heard a loud knocking at the door, and immediately after, before he had time to open it, he saw before him his companion, with a hideous and ghastly appearance.
Ktoś ty jest?” zapytał. “Jakże, czy mnie nie poznajesz?” odpowiedział ten nieszczęsny. “Ale cóż się stało, żeś tak zmieniony, powiedział znowu Ryszard, tyś podobny do szatana.”— O! biada mi, wyjęknął tamten, potępiony jestem.” “A to jak?” zawołał przerażony Ryszard. Na co mu potępieniec: “Oto, gdym wychodził z tego piekielnego domu w którym byliśmy oba, szatan rzucił się na mnie i udusił. Ciało moje pozostało na ulicy, a dusza jest w piekle. A masz wiedzieć przy tym, że taż sama kara i ciebie czekała, lecz cię od niej uchowała przenajświętsza Panna, za jaką taką cześć którą Jej oddajesz, odmawiając ‘Zdrowaś Maryja’. Szczęśliwy będziesz, jeśli skorzystasz z upomnienia, z którym przysłała mnie do ciebie Matka Boska.” I to powiedziawszy, potępieniec roztworzył swoje odzienie, okazał płomienie piekielne i węże które go dręczyły, i znikł nagle.
Who are you?” he said to him. “Do you not know me?” answered the other. “But what has so changed you? you seem like a demon.” “Alas!” exclaimed this poor wretch, “I am damned.” “And how is this?” “Know,” he said, “that when I came out of that infamous house, a devil attacked me and strangled me. My body lies in the middle of the street, and my soul is in hell. Know that my punishment would also have been yours, but the blessed Virgin, on account of those few ‘Hail Marys’ said in her honor, has saved you. Happy will it be for you, if you know how to avail yourself of this warning, that the mother of God sends you through me.” After these words he opened his cloak, showed the fire and serpents that were consuming him, and then disappeared.
Wtedy młodzieniec zalawszy się łzami, padł twarzą do ziemi dla złożenia dzięków Maryi swojej wyswobodzicielce, a gdy zastanawiał się nad tym, co mu wypada czynić dla poprawy życia, w tejże chwili usłyszał dzwonienie na Jutrznię w klasztorze Franciszkanów. Zawołał tedy: “widać chce Pan Bóg, abym tam pokutował” i niezwłocznie udał się do klasztoru, z prośbą aby go ojcowie do zakonu przyjęli.
Then the youth, bursting into a flood of tears, threw himself with his face on the ground, to thank Mary, his deliverer, and while he was revolving in his mind a change of life, he bears the matin bell of a neighboring Franciscan Monastery. “It is there,” he exclaimed, “that God calls me to do penance.” He went immediately to the convent to beg the fathers to receive him.
Ci znając jego prowadzenie się, zrazu mu odmówili; lecz on im opowiedział z płaczem wszystko co dopiero zaszło, a dwóch zakonników poszedłszy na wskazaną przez niego ulicę znalazło tam w istocie trupa jego towarzysza czarnego jak węgiel.
Knowing how bad his life had been, they objected. But after he had related the circumstance which had brought him there, weeping bitterly all the while, two of the fathers went out to search in the street, and actually found there the dead body of his companion, having the marks of strangulation, and black as a coal. Whereupon the young man was received.
Ryszard przyjęty został do zakonu i żył bardzo przykładnie. Później udał się do Indyi dla głoszenia wiary, a stamtąd poszedł do Japonii, gdzie dostąpił szczęścia śmierci męczeńskiej, spalony zostawszy na stosie za Jezusa Chrystusa, którego wyrzec się nie chciał.
Richard from that time led an exemplary life. He went into India to preach the faith; from thence passed to Japan, and finally had the good fortune and received the grace of dying a martyr for Jesus Christ, by being burned alive.
Po dz dzień w kościele parafii z której był on rodem, czytać można na obrazie przedstawiającym jego męczeństwo, szczegóły jak palono go wolnym ogniem, chcąc zmusić do odstępstwa od wiary. (przyp. tłum. )

Uwaga: O. Ryszard od św. Anny poniósł śmierć męczeńską 10 września 1622 r. w Nagasaki, w Japonii. W r. 1867 Ojciec św. Pius IX policzył go w poczet błogosławionych. Wg niektórych źródeł z zawodu był krawcem.


Św. Alfons Liguori, Uwielbienia Maryi,
Kraków 1877, s. 217-219.
St. Alphonsus Liguori, The Glories of Mary,
New York 1852, pgs. 264-266.

Ryszard od św. Anny

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz