Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 4 października 2010

WIECZNE BRZEMIĘ

Dwa rodzaje ludzi nigdy nie będą nasyceni: ci, którzy szukają wiedzy i ci, którzy gonią za bogactwem.
Przysłowie arabskie

Evelyn De Morgan, 
Ubóstwienie mamony
Kalif Hakkam, który uwielbiał przepych, chciał powiększyć i upiększyć ogrody swojego pałacu. Kupił więc wszystkie przylegające do niego tereny i zapłacił właścicielom tyle, ile zażądali. Była tylko jedna biedna wdowa, która nie chciała pozbyć się z pobożnej sumienności spadku po swoim ojcu i odrzucała wszystkie propozycje, jakie zostały jej przedstawione. Nadzorcę królewskich budynków bardzo zdenerwował upór kobiety; zabrał jej siłą należące do niej ziemie. Dlatego też biedna wdowa przyszła z płaczem do sędziego. Ibn Beschir był właśnie sędzią w tym mieście. Osiodłał swojego osła, powiesił mu u szyi duży worek i pojechał niezwłocznie do ogrodów pałacowych, gdzie kalif przebywał w przepięknym budynku, który zbudowany został na spadku wdowy.

Przybycie sędziego na ośle wprawiło kalifa w ogromne zdumienie, a jeszcze bardziej zadziwiło go, że Ibn Beschir padł mu do stóp i powiedział: „Pozwól mi o panie, że napełnię worek tą ziemią”. Hakkam wyraził zgodę. Kiedy worek był pełen, Ibn Beschir poprosił kalifa, by pomógł mu go założyć na grzbiet osła. Hakkam uważał, że jest to jeszcze bardziej dziwne żądanie; ale chciał zobaczyć, co on zamierzał i dlatego chwycił za worek. Sam nie mógł go podnieść, worka nie można było ruszyć z miejsca, a więc kalif powiedział: „To brzemię jest za ciężkie, nie można go unieść”. „Panie! - zawołał Ibn Beschir ze szlachetną zuchwałością - uważasz, że brzemię to jest zbyt ciężkie, a zawiera ono jedynie maleńką część ziemi, którą niesłusznie i bezprawnie odebrałeś biednej wdowie! Jak chcesz więc unieść ciężar całej tej zrabowanej ziemi, kiedy Sędzia tego świata położy je w dniu Sądu Ostatecznego na twoich barkach?" 

Jego słowa poruszyły kalifa, poznał szpetotę swojego uczynku i uląkł się Bożego sądu. Pochwalił on mądrość i spryt sędziego oraz oddał wdowie jej ziemię wraz ze wszystkimi budynkami, jakie kazał na niej zbudować. Poprosił ją także, by mu przebaczyła i zanosiła do Boga modły w jego intencji. Bóg wejrzał wtedy z nieba i wykreślił przekleństwa i kary przewidziane dla grzesznika, zamieniając je na błogosławieństwa.

Żródło: Hoffsümmer (red.), 211 krótkich opowiadań. Pomoce duszpasterskie i katechetyczne na cały rok (Część II), Kielce 2001 (wydanie drugie), s. 152.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz