Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 18 października 2010

ZŁOTY KLUCZ

Trzeba gorliwie zabiegać nam o zbawienie, aby diabeł podstępnie wprowadzając nas w błąd, nie oddalił nas od życia. 
Św. Barnaba

Pewien chłopiec śnił. We śnie tym najpierw ukazała mu się dobra wróżka. Uśmiechnęła się do niego mile i pokazała skarby, które z sobą przyniosła: zabawki przeróżne, ołowiane żołnierzyki, samochodziki na resorach, które to niegdyś tak bardzo radować potrafiły serca małych chłopców, i dużo innych rzeczy. Następnie rzekła:

- To wszystko ci dam, jeśli zechcesz być moim przyjacielem.

Chłopiec pożerał wprost wzrokiem te wszystkie cudne przedmioty. Już miał wyrazić zgodę, ale wtem pojawił się inny gość, wyglądał na księcia z jakiejś zaczarowanej krainy. Rozłożył na łóżku przepyszny, wielokolorowy koc i odezwał się w te słowa:

- Ten koc różnobarwny oznacza to wszystko, co ja mogę ci dać, jeżeli to moim przyjacielem zdecydujesz się zostać. Każda barwa to inny odcień wiedzy, sławy i uznania wśród ludzi. Dojdziesz do wielkich zaszczytów i znaczenia, jeśli to mnie weźmiesz za przyjaciela.

Chłopcu spodobała się ta oferta bardziej niż oferta wróżki. Już miał wyrazić zgodę, ale wtem pojawił się trzeci gość: był to ksiądz katecheta, którego znał ze szkoły. Ten rzekł:

- Synu, ja też mam ci coś do zaoferowania. Przyjmij to i zostaniemy przyjaciółmi.

Poczym wręczył mu niepozorne, drewniane pudełeczko.

Chłopiec zrazu wzgardził ofertą, tak niekorzystnie przedstawiała się ona w porównaniu z dwiema poprzednimi. Był wielce niekontent. Atoli ksiądz katecheta naciskał:

- Otwórz i zobacz, co jest w środku.

Chłopiec ustąpił. Otworzył. W środku znalazł złoty klucz. Ksiądz powiedział:

- Tym kluczem któregoś dnia otworzysz drzwi zamykające dostęp do raju. Strzeż go zatem pilnie, nie zgub. Ten złoty klucz to jest nasza święta katolicka wiara, dzięki której się zbawisz. Ta wiara, którą diabeł chce wyrwać z serca dzieci, młodzieży i dorosłych, aby nie dostali się do nieba. Ta wiara, której zbawiennych prawideł ty tak niechętnie się uczysz w szkole na lekcjach katechezy. Ta wiara, która tylu ma wrogów. Ona jest kluczem, co otwiera drogę do wiekuistego szczęścia…

Chłopiec obudził się. Którą z trzech ofert wybrał? Pan Bóg to wie. Okaże się to kiedyś, na Bożym sądzie. Ale każdy musi wybrać i ponieść konsekwencje wyboru – to jest żyć i umierać z tym, co wybierze.


Źródło: Mauricio Rufino, Vademécum de ejemplos predicables 
(Editorial Herder), Barcelona 1962, N° 378, s. 165.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz