Łączna liczba wyświetleń

środa, 18 maja 2016

MARYJA NAWRACA MASONA

W głębi serca tkwi korzeń wszelkiego dobra i, niestety, wszelkiego zła: to tam musi dokonać się nawrócenie lub «metanoia», tzn. zmiana kierunku, mentalności, życiowego wyboru. 
Paweł VI

Madonna Bożej Miłości
Jeden z najgłówniejszych przywódców szatańskiej masonerii, znakomity rodem i stanowiskiem M. Solutore Zola dnia 18 kwietnia 1896 roku składał w ręce Monsignora Sallua publiczne wyrzeczenie się swych błędów.

Nawrócenie to, tak pocieszające i chwalebne dla Kościoła Katolickiego - a jak grom pioruna groźne dla bezbożnej sekty masonów, stało się za przyczyną Przenajświętszej i Niepokalanej Matki Boga.

Solutore Zola posiadał w okolicy Rzymu opodal kościoła Madonny Bożej Miłości przepyszną willę, w której corocznie spędzał letnie miesiące.

Dnia 27 października 1895 zamierzył przez ciekawość zwiedzić tę świątynię. - Wszedłszy do kościoła z litością i z pogardliwym uśmiechem spoglądał na tłumy pobożnych i pielgrzymów, spieszących tu, by oddać cześć Niepokalanej Matce Boga. - Tego samego dnia nieszczęśliwym przypadkiem upadł tak, iż złamał lewą nogę w trzech miejscach.

Doktorzy przybywszy zbyt późno nie mogli już zaradzić odpowiednio i wskutek tego Solutore cierpiał niezmierne bóle, prawie nie do zniesienia.

W tym stanie przeżył aż do wigilii Bożego Narodzenia. - Wieczorem zwyciężony bólami zasnął. - Podczas snu tego, uczuł się nagle przeniesionym do kaplicy w świątyni Madonny Bożej Miłości.

Tam ukazała mu się prześlicznej urody Niewiasta trzymająca na ręku nie mniej piękne dziecię; ta niewiasta wyrzucała mu, iż przyszedł do Jej świątyni jedynie po to, aby szydzić z tych, co się do Niej uciekają i cześć Jej oddają i zachęciła go, aby się modlił do Niej i odrzucił z nóg bandaże a zaczął chodzić.

Chory instynktownie szukał słów, jakimi by mógł podziękować dobrej Pani, a nie znalazłszy na razie w swym sercu innej formuły modlitwy rzekł do Niej: "Dominus vobiscum" - po czym znowu zasnął - trwając w tym śnie aż do rana.

Gdy się Zola z rana obudził, małżonka jego, nader pobożna i wielkich cnót pani, spytała go, z kimże we śnie rozmawiał. - Pytanie to, żywo mu stawiło przed oczy sen jego i wzruszyło głęboko serce tym wspomnieniem. - Odpowiedział swej żonie: "Idź do kościoła Madonny - i zapal świecę przed Jej ołtarzem". - Był to pierwszy objaw wiary ze strony Solutora - po czterdziestu latach życia bez wiary.

W tejże samej chwili uczuł, iż sprawdziła się na nim obietnica Maryi - gdyż podniósł się z łoża boleści i bez pomocy zdołał się przejść po pokoju - złamana noga była zupełnie zdrową!

Zwyciężony tym cudem już się nie opierał dłużej działaniu łaski Bożej - lecz się nawrócił - i sam własnoręcznie spisał szczegóły cudu, jakiego doznał od Matki Najświętszej.

O. Czesław Kaniak, Za przyczyną Maryi, Tom pierwszy: 
Przykłady opieki Królowej Różańca świętego (przykłady na maj), s. 46-47.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz