Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 12 czerwca 2016

NIEDOBRY POŚPIECH

Pośpiech bywa ojcem powierzchowności.
Mieczysław Jastrun

Pewien świeżo wyświęcony kapłan, było to mniej więcej gdzieś około Roku Pańskiego 1927, został skierowany na misje do jednego z afrykańskich krajów. Został tam kapelanem pomocniczym w wojskowym szpitalu. Kiedy pewnego razu z wielką pobożnością i bez pośpiechu sprawował raz Mszę św., niektórym uczestniczącym w niej lekarzom wojskowym wydawało się, że czyni to nazbyt wolno. Zbliżyli się zatem do niego i prosili: 

- Nie może ksiądz dobrodziej trochę szybciej? 

Młodego kapłana zadziwił ich pośpiech, nic atoli nie odrzekł. Postanowił jednak dać niecierpliwym medykom nauczkę. I oto zdarzyło się, że lekarze przeprowadzali operację – a czynili to z wielkim namaszczeniem i bardzo powoli. Widząc to ksiądz powiedział do jednego z nich: 

- Przepraszam, ale nie mogliby się panowie pospieszyć z tą operacją? Operujecie tego chorego cokolwiek ślamazarnie. 

Medyków bardzo zadziwiły te słowa, więc zawołali: 

- Śpieszyć się podczas operacji!? Co też ksiądz dobrodziej mówi!? 

Kapelan jednak upierał się: 

- Ależ tak, pospieszcie się! Będziecie wtedy mieli więcej czasu dla siebie.

Lekarze, wielce zakłopotani, odrzekli: 

- Ojcze, naszym obowiązkiem jest poświęcić pacjentowi tyle czasu, ile to konieczne! 

Młody kapłan zakończył więc rozmowę: 

- A panowie chcą, abym ja odprawiał Mszę św. w pośpiechu...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz