Łączna liczba wyświetleń

środa, 13 lipca 2016

CUD W MIDDLEBURGU I LEUVEN, BELGIA - Rok 1374

Wierzymy, że jak chleb i wino konsekrowane przez Chrystusa Pana podczas Ostatniej Wieczerzy zostały przemienione w Jego ciało i krew, które wkrótce miał za nas ofiarować na krzyżu, tak też i chleb, i wino konsekrowane przez kapłana przemieniają się w ciało i w krew Chrystusa zasiadającego w chwale niebieskiej, i wierzymy, że tajemnicza obecność Pana pod postaciami owych rzeczy, które dla zmysłów zdają się istnieć nadal jak przedtem, jest prawdziwa, rzeczywista i substancjalna. (…) Tę tajemniczą przemianę Kościół stosownie i właściwie zwie przeistoczeniem [transsubstancjacją]. 
Paweł VI 

Z lewej: Relikwiarz Najświętszej Krwi w kościele św. Jacka w Leuven.
Z prawej: Starszy relikwiarz cudownej Hostii.

Czas zdołał już zatrzeć imię kobiety szlachetnego rodu, która jako pierwsza pojawia się w historii tego przedziwnego cudu eucharystycznego. Wiadomo jest jednak, że pochodziła z Middleburga w Niderlandach. Obdarzała swe sługi wielką dobrocią i dbała o ich duchowy rozwój, będąc sama przykładem życia zgodnego z nauką Ewangelii i Kościoła.

W pierwszą niedzielę Wielkiego Postu 1374 roku, zgodnie z ustalonym zwyczajem, domownicy zachęcani byli do godnego przygotowania się do świąt przez przystąpienie do sakramentów świętych. Jeden ze sług - Jan z Kolonii, udawał tylko gorliwość religijną, dalekim będąc od ducha pokuty i przystąpił do Komunii Świętej bez spowiedzi. Gdy tylko kapłan udzielił mu Komunii, Hostia natychmiast zamieniła się w cząstkę ciała i ugrzęzła mu w gardle. Przerażony sługa chciał jakoś ukryć ten fakt, lecz gdy przygryzł zębami tkwiące w ustach ciało, natychmiast wypłynęły z niego krople krwi, spadając na komunijny obrus. Kapłan zauważył krew oraz dziwne zachowanie komunikanta i szybko zareagował, usuwając Hostię z jego ust i przenosząc Ją z czcią na ołtarz. Historia przekazuje, że ta świętokradcza Komunia nie uszła Janowi bezkarnie - stracił on natychmiast wzrok. Ogarnięty żarliwym żalem za swój grzech, podszedł na kolanach do kapłana i wyznał go przed całym Kościołem. Ta szczera skrucha przywróciła mu wzrok na nowo. Opowiadano później, że po tym wydarzeniu Jan z Kolonii prowadził wzorowe życie, odznaczając się szczególnym nabożeństwem dla Sakramentu Ołtarza.

Wieść o cudzie rozeszła się błyskawicznie docierając do uszu Fryderyka III, arcybiskupa Kolonii i hrabiego z Sarwerden. Jako że w tym czasie Niderlandy należały do Cesarstwa Niemieckiego, Middleburg podlegał jurysdykcji episkopalnej arcybiskupa Fryderyka, który nakazał przeniesienie cudownej Hostii do katedry w Kolonii.

Przenoszenie Hostii, podczas tej tak dalekiej drogi, wzbudzało ogromne zainteresowanie wiernych. Po przybyciu do katedry cudowna Hostia wystawiona została w sercu przepięknej monstrancji w kształcie krzyża, z ramionami ozdobionymi złotą koronką. Poniżej wyrzeźbione są postacie Maryi i św. Józefa, a pod nimi św. Piotra i św. Pawła. Konstrukcja jest tak szczególna, że Hostia spoczywa nad maleńkim kielichem, na równi z jego brzegiem.

Katedra kolońska nie stała się jednak ostatecznym miejscem przechowywania cudownej Hostii, gdyż opat augustianów - Jean Bayrens, wpłynął na arcybiskupa, by ten pozwolił umieścić ją w klasztorze. Na nowym miejscu Hostia otoczona została szczególną czcią i hołdem.

Sam opat Bayrens również nie pozostał długo w Kolonii i w 1380 roku przeniósł się do klasztoru w Leuven, w Belgii. Bardzo pragnąc szerzyć cześć cudownej Hostii w nowym miejscu, prosił on arcybiskupa o zgodę na przewiezienie cząstki Hostii do Leuven. Arcybiskup ustosunkował się przychylnie, niemniej wszyscy uważali, że dzielenie Hostii (która pozostawała w doskonałym stanie, choć ze śladami ugryzienia), byłoby aktem niegodnym. Przez trzy dni zakonnicy modlili się o światło mądrości w tej sprawie i zostali wysłuchani, chociaż być może nie w ten sposób jak się tego spodziewali. Któregoś dnia znaleźli bowiem Hostię naturalnie podzieloną na dwie połowy. Opat Bayrens zabrał jedną połowę, razem z fragmentem obrusu komunijnego ze śladami krwi, a druga połowa Hostii pozostała w Kolonii, w parafialnym kościele św. Albana.

Artysta z Leuven wyrzeźbił specjalny relikwiarz, podobny do monstrancji z Kolonii - Hostia spoczywa nad maleńkim kielichem umieszczonym w złoto-srebrnym krzyżu. Przez cztery kolejne wieki cudowna Hostia odbierała chwałą i cześć w kościele Augustianów pod wezwaniem św. Jacka w Leuven. Przełożony zakonu ustanowił w 1426 roku specjalne Bractwo Cudownego Sakramentu, którego członkowie wspomagali czyny charytatywne zakonników tej prowincji. Generał zakonu wyraził na to zgodą, a papież Eugeniusz IV udzielił przywilejów odpustowych w 1431 roku.

W 1665 roku cudowną Hostię przeniesiono do nowego ołtarza. Z tej okazji papież Aleksander VII przesłał błogosławieństwo i odpusty. Wybito także pamiątkowe medale z podobizną wspaniałej monstrancji z Hostią oraz namalowano serią obrazów ilustrującą historię cudu. Niektóre z nich zachowały się do dnia dzisiejszego w kościele św. Jacka.

Na przestrzeni 100 lat cudowna Hostia odbierała nieustanną cześć od rodzin królewskich, władz kościelnych i miejskich. Każda rocznica cudu obchodzona była wspaniałymi uroczystościami, obdarowanymi błogosławieństwami papieży Pawła V i Benedykta XIV. Dla uczczenia czterechsetnej rocznicy, mistrz z Brukseli wykonał nowy relikwiarz ze złota i cennych kamieni.

Po śmierci cesarzowej Marii Teresy w 1780 roku i objęciu tronu przez Józefa II, rozpoczął się okres prześladowań Kościoła. Zakazano uroczystości kościelnych i zamykano zakony. Zanim prześladowania dotknęły klasztor Augustianów, cudowna Hostia, wraz z fragmentem zakrwawionego obrusu komunijnego, przekazane zostały w opieką pobożnym rodzinom, które na zmianę ukrywały te święte relikwie. Do dzisiejszego dnia zachowała sią dębowa skrzynia, w której przechowywano relikwie oraz korporał, w który owinięto relikwie podczas ich przenoszenia w bezpieczne miejsce 18 stycznia 1793, w czasach rewolucji francuskiej.

Nawet w tych niebezpiecznych czasach relikwie nie zostały zapomniane i wielokrotnie udawało się kapłanom odprawić skryte Msze Święte w ich pobliżu.

Gdy przeminęły burze historii, 27 września 1803 roku, relikwie przeniesiono do kaplicy szpitala Augustianek, jako że kaplica klasztorna zrujnowana została przez rewolucjonistów. Miesiąc później powróciły one do kościoła św. Jacka, gdzie potwierdzono ich autentyczność i gdzie znajdują się do dzisiejszego dnia.

W międzyczasie korporał z plamami krwi przewieziony został tymczasowo do klasztoru Augustianów w Nimegue, w Niderlandach. Po powrocie do kościoła św. Jacka, 13 stycznia 1808 roku, wystawiony został w nowym relikwiarzu z kryształu, ustawionym na podstawie kielicha ze złotym krzyżem na szczycie.

Połowa cudownej Hostii w Leuven przybrała kolor lekko brązowy i stała się nieco mniejsza, lecz nadal bez najmniejszej wątpliwości można w niej rozpoznać cząstkę ciała. Razem z podtrzymującym miniaturowym kielichem umieszczona jest za kryształem, w centrum relikwiarza z 1803 roku. W czasie wystawienia lub procesji eucharystycznych, nowo konsekrowana Hostia ustawiana była z tyłu cudownej Hostii.

Wszelkie dokumenty historyczne odnoszące się do świętych relikwii znajdują się w archiwach kościoła św. Jacka. Niestety sam kościół jest od pewnego czasu zamknięty dla funkcji publicznych, bowiem teren na którym stoi niebezpiecznie zapada się, grożąc zawaleniem.

Joan Carroll Cruz, Cuda eucharystyczne. Eucharystyczne fenomeny w życiu świętych, 
EXTER, Gdańsk 2009, s. 146-149.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz