Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 26 lipca 2016

KATARZYNA GRZESZNICA Z NEAPOLU

Częsty argument niedowiarków, że jakoby nikt jeszcze nie wrócił, by zaświadczyć o realiach piekła, również traci rację bytu, wobec wielkiej ilości zapisanych świadectw przekazanych przez dusze zmarłych.
Thomas. A. Nelson

św. Franciszek Jeremi (św. Franciszek de Girolamo)
Niezwykłe świadectwo kary wiecznej, które miało miejsce w życiu tego świętego, potwierdzone zostało zarówno prawnie w procesie kanonizacyjnym jak i przysięgą wielu naocznych świadków. 

W roku 1707 św. Franciszek Jeremi nauczał w okolicach Neapolu, przestrzegając wiernych przed karą wieczną oczekującą niepoprawnych grzeszników. Jakaś zuchwała grzesznica, niewątpliwie poruszona w sumieniu, starała się ośmieszyć świętego i jego naukę. Franciszek zawołał do niej: 

— Biada tobie córko, że stawiasz, opór łasce; w ciągu ośmiu dni Bóg ześle na ciebie karę. 

Niestety, kobieta wyśmiała ostrzeżenia świętego. Po ośmiu dniach Franciszkowi, który gdy przebywał ponownie w tej okolicy, mieszkańcy opowiedzieli o nagłej śmierci tej kobiety, mającej miejsce przed kilkoma godzinami.

— Umarła — zawołał święty — niech nam powie co zyskała naśmiewając się z piekła.

Podniosły ton jego głosu przejął słuchaczy i ogromny tłum pociągnął za nim do domu zmarłej. Święty pomodlił się nad zwłokami, po czym zawołał:

— Katarzyno, powiedz jaki los cię spotkał.

Nagle głowa zmarłej poruszyła się, a twarz wyrażała niepojęty ból. Zebrani usłyszeli wtedy głos:

— W piekle. Jestem w piekle — po czym ciało znieruchomiało ponownie.
— Byłem tam obecny — zeznawał jeden ze świadków na procesie kanonizacyjnym — ale nigdy nie uda mi się przekazać tego co czułem ja i inni zebrani. Dziś jeszcze, przechodząc w pobliżu tego domu, zdaję się słyszeć ten głos — «W piekle. Jestem w piekle».

Francois Xavier Schouppe SJ, Piekło. Dogmat o piekle na przykładach faktów z życia świętych 
i historii Kościoła, EXTER, Gdańsk 2003, s. 42-43.


INNY OPIS TEGO WYDARZENIA:

Św. Franciszek de Girolamo, sławny misjonarz ze zgromadzenia Ojców Jezuitów z początku osiemnastego wieku, miał prowadzić misje w Królestwie Neapolitańskim. Gdy pewnego razu przemawiał na placu w Neapolu, niewiasty złego życia, zwołane przez jedną z nich, Katarzynę, usiłowały przeszkodzić jego kazaniu śpiewami i krzykami i zmusić misjonarza do usunięcia się. Lecz ten, jakby nic nie słyszał, dalej głosił kazanie.

Po pewnym czasie wypadło mu znowu przemawiać na tym samym placu. Widząc drzwi u Katarzyny zamknięte i cały jej dom, zazwyczaj pełen wrzawy, teraz pogrążony w głuchym milczeniu, zapytał święty: 

— Cóż to? Co się stało z Katarzyną?
— Czy Ojcu nie wiadomo? Wczoraj właśnie zmarła ta nieszczęsna kobieta, i to tak nagle, że nie zdołała nawet wymówić słowa.
— Umarła? — spytał święty. I tak nagle?

Otworzono drzwi. Święty, a za nim tłum ludzi, wszedł po schodach do sali, gdzie na ziemi leżał trup rozłożony na kobiercu. Wokół niego — wedle zwyczaju — płonęły cztery świece. Przez chwilę święty wpatrywał się w ciało zmarłej, a w jego oczach widać było przerażenie, po czym rzecze tonem uroczystym: 

— Katarzyno, gdzie jesteś teraz?

Trup milczy. Święty powtarza swoje pytanie: 

— Katarzyno, odezwij się. Gdzie jesteś teraz? Rozkazuję ci, abyś mi powiedziała, gdzie jesteś?

I ku niezmiernemu zdumieniu wszystkich, oczy trupa otwierają się, usta poruszają się konwulsyjnie, i ponury, grobowy głos odpowiada: 

— W piekle! Jestem w piekle!

Na te słowa przerażony tłum wybiegł z domu, a za nim oddalił się święty powtarzając: „W piekle! O Boże sprawiedliwy, w piekle! Czyście słyszeli: w piekle!”

Wrażenie tego nadprzyrodzonego przypadku było tak wielkie, iż wielu z tych, którzy byli jego świadkami, nie śmiało nawet wrócić do domu, zanim się wcześniej nie wyspowiadali. 

Ks. Louis-Gaston de Ségur, Piekło. Czy istnieje? Czym jest?
Co czynić, aby się do niego nie dostać?, Wydawnictwo Arka, 2008, s. 22.















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz