Łączna liczba wyświetleń

piątek, 29 lipca 2016

KORONA MARYI

Niebieska nić obecności Maryi, która biegnie przez dzieje świata, nić obietnicy i nadziei, czasem pozostaje głęboko ukryta w materii historii, czasem biegnie nierównym ściegiem na powierzchni wydarzeń...
Wincenty Łaszewski

W jednym z pierwotnych klasztorów św. Dominika żył brat konwers, zwany na świecie Antonio - a w zakonie Fra Rosario. Pobożna matka już od dzieciństwa nauczyła go odmawiać "Zdrowaś Maryjo". - Ponieważ Antonio był w młodości pasterzem, często chodził na Różaniec do małej opuszczonej kapliczki Maryi.

Dnia jednego usłyszał głos Maryi, wyraźnie doń mówiący: "Antonio! pragnę, byś mnie ukoronował!" Młodzieniec, chcąc spełnić wolę Najświętszej Dziewicy, począł natychmiast zbierać kwiaty, a plotąc z nich wieńce, wkładał je na głowę Maryi. - Lecz nazajutrz dziecię, widząc swe wieńce zwiędłe, posmutniało. - Nadeszła zima! - Gdzież znaleźć teraz kwiaty?... A Antonio słyszy znowu głos Maryi: "Pragnę, byś mnie ukoronował!" Szuka kwiatów... lecz na próżno... przypomina sobie tedy, iż w mieście widział gdzieś wieńce z robionych kwiatów...

Biegnie tedy do sklepu - wybiera wieniec - lecz... nie ma go czym zapłacić! - Kwiaciarka, wzruszona pobożnością dziecka, ofiarowała mu wieniec, nic zań nie żądając. - Gdy dziecię uniesione radością, miało się już oddalić, weszła do sklepu jakaś bardzo bogata dama, która dowiedziawszy się o przyczynie radości dziecięcia, rzekła doń: "Wybierz sobie co chcesz najpiękniejszego dla twej Madonny - ja zapłacę". Antonio, czując się u szczytu szczęścia wybrał piękny diadem złoty, i przekonany, iż nic droższego nie można już dać Maryi, pobiegł do Jej kapliczki - by nim ukoronować swą Matkę.

Lecz głos Maryi znowu się dał słyszeć: "Antonio! dziękuję ci, jednak - nie takiej jeszcze korony żądam od ciebie!" - Słysząc te słowa, młody pastuszek zalał się łzami - a padłszy na kolana przed statuą Maryi, zawołał: "O moja dobra Matko! nauczże mię tedy, jakiej korony żądasz ode mnie?" - "Synu! - odpowiedziała Maryja - słyszałeś zapewne o słudze moim, Dominiku! - Idź do niego, a on cię nauczy!"

Św. Dominik ogłaszał właśnie nabożeństwo różańcowe. - Dnia jednego, gdy św. Dominik modlił się na uboczu, znużony pracami apostolskimi - zbliżył się doń młodzieniec ubogo odziany: był to Antonio! A gdy opowiedział Dominikowi o łaskach Maryi i o swym doń poselstwie - sługa Boży nauczył go nabożeństwa różańcowego. - Zachwycony, iż poznał tak doskonały sposób uczczenia swej niebieskiej Matki i pociągniony słodyczą świętego Dominika, wyraził pragnienie wstąpienia do jego Zakonu. - Dominik przyjął go natychmiast, nadając mu imię Rosario, jako prawdziwemu dziecięciu Różańca. - Odtąd nowy brat konwers nie ustawał w odmawianiu różańca, o ile mu tylko zajęcia dozwalały. - Nawet w nocy nie ustawał splatać na cześć Maryi tych wieńców różańcowych, które Ona tak lubi i które nie więdnieją.

Fra Rosario długo żył w Zakonie, a umierając, trzymał jeszcze w wychudłej dłoni różaniec, którym tyle razy koronował swą ukochaną Królową. - I wówczas to w ostatnich chwilach jego ukazała mu się Maryja w potrójnej koronie z róż białych, czerwonych i żółtych, jaśniejących przedziwnym blaskiem.

"Bracie Rosario - rzekła Matka Boga - czy poznajesz te wieńce? To tyś mię nimi uwieńczył na ziemi, spełniając pragnienie moje - pójdź - ja cię teraz ukoronuję w niebie koroną chwały nieśmiertelnej". - I w tejże chwili święty starzec wyciągnął do Maryi ramiona, a trzymając w ręku różaniec i szepcąc "Zdrowaś Maryjo", oddał słodko ducha w ręce swej niebieskiej Królowej. - Następnej nocy pewien świątobliwy zakonnik, ujrzał go siedzącego na tronie jaśniejącym i słyszał chór Aniołów śpiewający:

"Oto, jak będą wynagrodzeni ci, którzy za życia często wieńczyć będą Maryję mistycznym wieńcem świętego Różańca".

o. Czesław Kaniak, Za przyczyną Maryi. Tom drugi:
Przykłady opieki Królowej Różańca Świętego (przykłady na październik), s. 19-20.










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz