Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 9 sierpnia 2016

MATKA BOSKA Z LA-VANG - Wietnam 1798

Mając nadzieję w Tobie, Matko Boża, będę zbawiony, mając opiekę Twą, niczego się nie lękam, pod opieką Twą będę zwalczał i zwyciężał nieprzyjaciół moich, gdyż nabożeństwo do Ciebie jest bronią zbawienia, daną przez Boga tym, których chce zbawić.
św. Jan Damasceński 

Nasza Pani z La-Vang, Wietnam
W 1798 roku król Wietnamu Canh-Thinhem wydał edykt, na mocy którego zburzono wszystkie katolickie świątynie i seminaria. Odtąd zaczęły się prześladowania, które trwały aż do 1884 roku. Były one przepełnione straszliwym okrucieństwem: od palenia twarzy po śmierć w wymyślnych męczarniach...

(…) Maryja ukazała się prześladowanym w głębi dżungli w środkowym rejonie Wietnamu, w miejscu zwanym dziś La-Vang. To znacząca nazwa. Pochodzi stąd, że w miejscu objawień rosło wiele drzew La-Vang. „La-Vang” oznacza „krzyk”. „Krzyczące drzewa” szybko powiązano z wołaniem o pomoc, jakie zanosili do Boga Wietnamczycy prześladowani za wiarę, i z odpowiedzią nieba, które posłało do nich swoją Panią i Królową.

(...) Pierwsze objawienie miało miejsce w sierpniu 1798 roku, a więc już na samym początku prześladowań. Wielu katolików z pobliskiego Quang-Tri schroniło się w dżungli. Żyli tam w bardzo trudnych warunkach, cierpiąc z powodu zimna, atakowani przez dzikie zwierzęta, nękani chorobami i głodem. Ludzie ci zbierali się nocami na modlitwę różańcową, by prosić Maryję o pomoc i radę. 

Pewnej nocy modlili się na polanie w pobliżu starego figowca, gdy nagle stanęła przed nimi Matka Boża. Miała na sobie długą pelerynę, w ramionach tuliła Dziecię. Po obu jej stronach stali aniołowie.

Matka Najświętsza przyniosła im pociechę i radę. Najpierw zaczęła pocieszać swój lud i zachęcać do wytrwania w wierze, a potem nauczyła ich bardzo praktycznej rzeczy: gotowania liści drzewa La-Vang i stosowania ich jako lekarstwa. zapowiedziała również, że od tego dnia każda modlitwa zanoszona w miejscu objawienia będzie przez Boga wysłuchana. 

(…) Jedna z modlitw już została w pełni wysłuchana. Ludzie, którzy prosili pod figowcem o pomoc i o radę, otrzymali to o co prosili. Ich udziałem stało się pierwsze Maryjne objawienie na Półwyspie Indochińskim.

(...) Matka Boża ukazywała się w tym miejscu wielokrotnie, zaś objawienia trwały blisko sto lat, czyli do końca prześladowań. Niemal natychmiast wzniesiono tam niewielką drewnianą kaplicę, którą jednak prześladowcy zburzyli.

Imię Pani z La-Vang przekazywano sobie ust do ust w całym kraju i niebawem ze wszystkich stron zaczęły przemykać do tego zagubionego w dżungli miejsca grupy ukrywających się przed władzami katolików, by na miejscu objawień oddać cześć „Krzyczącej Madonnie”. Pielgrzymi przybywający do La-Vang nieśli w rękach nie chorągwie, różańce i kwiaty, lecz siekiery, dzidy i bębny, którymi odstraszali dzikie zwierzęta. Sława La-Vang rosła. 

(...) Wśród wielu Wietnamczyków spalonych żywcem za wyznawanie wiary była też grupa trzydziestu osób, które zostały schwytane, gdy opuściły na chwilę swoją kryjówkę w dżungli. Ludzie ci uprosili swoich siepaczy, by zabito ich nie w miejscu pojmania, ale właśnie w La-Vang. Chcieli umrzeć tam, gdzie niebo dotykało ziemi, gdzie Maryja, ich niebieska Królowa, była od nich na wyciągnięcie ręki.

Dziwne, ale ich prośba została spełniona. Dostąpili tej łaski, że zostali spaleni żywcem tam, gdzie oczom prześladowanych katolików ukazywała się Madonna-Pocieszycielka. Być może w godzinie swej śmierci i oni dostąpili laski objawienia Pani z La-Vang, która wyszła im na spotkanie, by wprowadzić do krainy, w której nie ma łez, bólu i strachu. 

Po ustaniu prześladowań Wietnamczycy jeszcze tłumniej przybywali na miejsce objawień i bp Gaspar postanowił zbudować w La-Vang niewielki kościółek. Jego budowa zajęła piętnaście lat, miejsce było bowiem oddalone od siedzib ludzkich, a kościół był bardzo ubogi. Świątynię poświęcono dopiero w 1901 roku. Ale już dwadzieścia lat później wzniesiono większy kościół, gdyż poprzedni nie mógł pomieścić wzrastającej liczby pielgrzymów. W 1961 roku na mocy postanowienia episkopatu wietnamskiego stał się narodowym sanktuarium maryjnym. Rok później Jan XXIII podniósł go do godności bazyliki. Niestety, amerykańskie wojsko zburzyło go latem 1972 roku.

Kiedy 19 czerwca 1988 roku papież Jan Paweł II kanonizował 117 męczenników wietnamskich (była to największa beatyfikacja w historii), publicznie oddał cześć Pani z La-Vang, mówiąc wiele o Jej znaczeniu i roli w dawnych i współczesnych dziejach narodu wietnamskiego. Wyraził też nadzieję, że doczekamy dnia, w którym w La-Vang stanie nowa świątynia. Dziś bowiem przybywający tam pielgrzymi modlą się w ruinach zbombardowanego sanktuarium.

Wincenty Łaszewski, Świat maryjnych objawień. Duchowy przewodnik po objawieniach Matki Bożej, Tom I, wydanie nowe, Wyd. FONS OMNIS, Góra Kalwaria 2007, s. 30-32.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz