Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 2 sierpnia 2016

POBOŻNA ŚMIERĆ UZYSKANA PRZEZ RÓŻANIEC ŚWIĘTY

Kochajcie Maryję i starajcie się, by Ją kochano. Odmawiajcie zawsze Jej różaniec i czyńcie dobro. Dzięki tej modlitwie szatan spudłuje swe ataki i będzie pokonany, i to zawsze. Jest to modlitwa do Tej, która odnosi triumf nad wszystkim i nad wszystkimi.
św. o. Pio

Leon Foucault, uczony wynalazca francuski (1819-1868), członek wielu naukowych instytucji, dotknięty został chorobą nieuleczalną, która co dzień widocznie zbliżała go do grobu. Całe życie zajęty badaniami naukowymi, wynalazkami, nie miał - jak to mówią - czasu myśleć o Bogu, w ciężkim zapomnieniu wiara jego zamarła.

Pewnej nocy po ataku, który zdawał się już śmierć sprowadzać, pobożna matka chorego wezwała pewnego zakonnika, polecając mu nawrócenie syna. Zakonnik uwiadomiony o przekonaniach umierającego, biedną tę duszę polecił w żarliwej modlitwie Królowej Różańca świętego. Uczony jakby tknięty łaską Bożą przystał chętnie na odwiedziny kapłana, a nawet prosił go, aby do niego znowu przyszedł. W potocznej rozmowie podczas kilkukrotnych odwiedzin, kapłan mówił mu o Bogu, o duszy i o jej życiu pozagrobowym, lecz wiara święta nie budziła się w sercu tego człowieka tak wybitnego nauką, ale obcego prawdom chrześcijańskim. Wierzył w Boga, uwierzył, że potrzeba nam pośrednika u tronu Wszechmogącego, ale nie mógł zdobyć się na wiarę w Jezusa Chrystusa. Dowody Bóstwa Chrystusa Pana, wiara milionów, przykłady najuczeńszych, którzy po życiu z dala od Boga spędzonym, w ostatniej chwili nawracali się i w krzyżu szukali pociechy, siły i nadziei, nie przemawiały do jego duszy, chociaż pewne wrażenie czyniły; chory nie chciał wierzyć w odpuszczenie grzechów w świętym sakramencie pokuty.

Tymczasem dnie mijały i śmierć coraz bardziej wyciskała swe piętno.

W krytycznych tych chwilach jako jedyny ratunek strapionej matce wskazał zakonnik modlitwę różańcową, radząc przy tym, aby uczyniła ślub postarania się o odprawienie co sobotę Mszy świętej na cześć Królowej Różańca świętego. W dzień złożenia powyższego ślubu kapłan znalazł chorego bardzo dobrze usposobionego. I któż poruszył to serce opierające się łasce Bożej, kto dał mu światło i moc? Nie był to już ten sam grzesznik zatwardziały, co przedtem, gdyż serce jego pragnęło przebaczenia i o nie prosiło, poddało się wierze i łasce Bożej.

I gdy zakonnik po spowiedzi świętej rzekł do niego: "Idź w pokoju, teraz jesteś w stanie łaski przyjaźni Bożej, możesz ufać". Chory zapytał: "Czy mogę mieć taką nadzieję?" "Tak, możesz ufać, Bóg cię przyjmie jak syna i da ci udział w tajemnicach wiecznej Mądrości".

Radość opromieniła twarz nawróconego.

Kapłan nieraz jeszcze odwiedził chorego, który trwał w dobrym, rozmawiali o cudach wiary naszej, o rzeczach, które wlewają szczególną pociechę w duszę zbliżającą się do progu wieczności.

W sobotę, według uczynionego ślubu odprawiono Mszę świętą na cześć Królowej Różańca świętego. Zakonnik przyszedłszy jak zwykle, zastał chorego prawie bez przytomności, matka zażądała dla syna świętego sakramentu ostatniego pomazania. Ksiądz jednak wahał się, gdyż obawiał się, aby nieznana ceremonia tego świętego sakramentu nie wywołała jakich przeciwnych skutków w nowo nawróconym. Wpierw tedy zapytał, czy go poznaje; chory otworzył szeroko oczy i odpowiedział twierdząco, kilku przeto słowy zachęcił go do poddania się woli Bożej i do ufności; następnie wytłumaczył mu cel tego świętego sakramentu. Chory słuchał bardzo uważnie.

"Chcesz więc przyjąć Ostatnie Olejem świętym namaszczenie?", zapytał z obawą pewną kapłan. "Tak", brzmiała odpowiedź. "Zrobi ci to przyjemność?" Konający potwierdził, a gdy zakonnik powiedział, że mu go udzieli, promień zadowolenia zajaśniał na jego obliczu. Skoro tylko przyniesiono Oleje święte, chory popadł w agonię i po pięciu godzinach oddał ducha Panu.

o. Czesław Kaniak, Za przyczyną Maryi. Tom drugi: 
Przykłady opieki Królowej Różańca Świętego (przykłady na październik), s. 57-59.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz