Łączna liczba wyświetleń

sobota, 10 września 2016

SKRUSZONY KRAWIEC

Najprzód tedy co do stawienia się duszy przed jej Sędzią, jest to powszechnym zdaniem pomiędzy teologami, że Sąd szczegółowy odbywa się w tejże chwili, w której człowiek skonał; i że na tymże miejscu, gdzie dusza odłącza się od ciała, zostaje sądzoną przez Pana Jezusa, który nie wysyła na to nikogo innego, lecz sam przybywa w tym celu.
św. Alfons Liguori

Był w Grodzisku, jeszcze za czasów pana starosty Opalińskiego na Opalenicy, krawiec, na całą okolicę sławny; chociaż dwadzieścioro czeladzi u niego pracowało, jednak niepodobna było robocie podołać. Robił dobrze, lecz nie tylko, że kazał też za to sobie porządnie płacić, ale i kradł z każdego sukna, które się w jego ręce dostało.

Razu pewnego w chorobie widziało mu się, że umarł i dusza jego stanęła na sąd Boży. Widzi Opatrzność Boską nad sobą, całą w płomieniach jakoby z samej błyskawicy i widzi Syna Bożego siedzącego w całym swoim majestacie, a przed nim wielka waga wisi. Tuż z lewej strony stoi szatan i wlecze na wagę miechy jeden po drugim, aż ich biedny krawiec czterdzieści naliczył, a na każdym miechu rok czarno wyraźnie napisany, a w każdym miechu wszystkie te kawały sukna i materiału, które był w odnośnym roku pokradł. Widzi dowody swej kradzieży i drży ze strachu jak liść osiki. Już czterdzieści miechów na szali leży, aż się zupełnie przeważyła, a szatan się raduje. Z drugiej strony wagi sprawiedliwości stał Anioł Stróż, ale smutny, bo nic nie miał, co by mógł na szalę na korzyść krawca położyć. 

Truchleje krawiec, czuje, że musi być potępionym, odrzuconym od Chrystusa, od aniołów... widzi już gniew Majestatu Bożego, więc w strachu rzuca się na kolana przed Sędzią Najwyższym i drżącym grobowym głosem woła: 

— Panie przepuść! Panie przepuść! — litości! — przysięgam poprawę... wynagrodzę krzywdy... Przepuść Panie! — i łzy rzęsiste spłynęły mu z oczu. Pochwycił je zaraz Anioł Stróż, kładzie szybko na drugą szalę — a ta, choć powoli, na dół się przechyla... ważą się obie szale, to na tę, to na ową stronę, a wtem... ocucił się.

Widzi przy łóżku proboszcza swego dobrodzieja... więc woła: 

— Ojcze wysłuchaj! Rozgrzesz... byłem na sądzie Bożym...

Wyspowiadał się krawiec i nawrócił. Gdy przyszedł do zdrowia, wynagrodził krzywdy i odtąd nikogo nie krzywdził. Bóg mu odtąd błogosławił.

ks. Józef Makłowicz, Wybór przykładów ojczystych do nauki wiary i obyczajów. Czytania religijne dla katolików, Tom 1,
MIEJSCE-PIASTOWE, Nakładem autora, Tłocznia Zakładów Świętego Michała Archanioła, Lwów 1928, s. 130-131.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz