Łączna liczba wyświetleń

środa, 10 maja 2017

NAWRÓCENIE JANA STAPIŃSKIEGO

Jeśli chodzi o bezbożników zdecydowanych, pozostających już widocznie pod silnym wpływem duchów piekielnych i jakby opętanych, to prawie niepodobna zdobyć się na nadzieję. Po ludzku mówiąc przebrali oni miarę w złościach swoich i noszą na sobie znamiona tych, którzy jakby już nieodwołalnie odrzuceni zostali od oblicza Bożego. A jednak i z pomiędzy takich wychodzili wielcy pokutnicy i święci pałający w późniejszych latach swoich seraficzną miłością ku Bogu. Działo się to zawsze tylko wyraźnym cudem Bożym, — ale bywało...
Leon Pyżalski CSsR

W kwietniu 1946 roku na przedmieściach miasteczka Krosna w chłopskiej chacie umiera 80-letni starzec. Jest to Jan Stapiński, prezes Stronnictwa Ludowego, redaktor "Przyjaciela Ludu", który bez przesady całe życie zajmował się burzeniem posągów Bożych w sercach ludzi. Nie było wiecu, czy zebrania, na którym nie rzucałby kamieni na wiarę, na Kościół. 

Ale przejrzał. Przed śmiercią prosi o księdza. Ksiądz przyszedł z Panem Jezusem i ujrzał jak na ziemi klęczy upokorzony starzec.

— Jestem Stapiński. Ojciec nie słyszał o mnie? Przez 50 lat walczyłem z wami i z nauką, którą głosicie, ale dzisiaj na łożu śmierci przejrzałem i przyznaję, że źle robiłem. Polska i społeczeństwo tylko w oparciu o wiarę będą silne i szczęśliwe. Powiedz to ojcze moim braciom chłopom. Powiedz, że wszystko co mówiłem przez całe moje życie, fałszem było. Proś niech się modlą za mnie.

Uczynił wyznanie wiary, płacząc wyspowiadał się i pojednany z Bogiem umarł.

Zbiór (151) przykładów. Ex Libris S.V.D. Misyjny, nr 130, s. 62.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz