Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 9 października 2017

WYZNANIE WIARY

W ostatecznym oczyszczeniu świata dokona się zupełny rozdział żywiołów. Wszystko, co czyste i szlachetne, trwać będzie w niebie ku chwale błogosławionych. Wszystko zaś brudne i nieszlachetne wrzucone będzie do piekła ku udręczeniu potępionych. Tak więc, jak wszystko stworzenie dla wybranych będzie przyczyną radości, potępieńcy we wszystkich stworzeniach będą znajdować tylko przyczynę męczarni.
św. Tomasz z Akwinu

Przykład własnego życia piękniejszy jest od najpiękniejszego kazania: Oto mężne wyznanie wiary w obozie w Dachau przez salezjanina ks. Józefa Kowalskiego.

Na okropną scenę piekła obozowego zgromadzono innych więźniów. Ujrzałem tam strzępy człowieka, ociekającego krwią i błotem. To nasz kochany ks. Kowalski, który nas potajemnie spowiadał, dodawał nam otuchy.

Skopano go. Podarto pasiak. Wyprowadzono go na gliniasty nasyp, przepełniony błotem i cuchnącą wodą. Jeden z esesmanów przyniósł jego różaniec, rzucił mu pod nogi i kazał podeptać. Bohaterski kapłan pobożnie ujął zbrukany różaniec, przycisnął go do ust i do serca i powiedział głośno, aby wszyscy słyszeli: „Nigdy tego nie zrobię”; i powtórnie ucałował różaniec.

Szał wściekłości ogarnął niemieckich katów. Jeden z nich wyrwał mu różaniec z rąk i cynicznie krzyknął: „To niech ksiądz da teraz swoim owieczkom rozgrzeszenie i powie ostatnie kazanie przed śmiercią”.

Blady ks. Kowalski postawiony na dużej beczce z gnojówką, uczynił nad nimi duży znak krzyża świętego, a potem rzekł spokojnie: „Ojcze nasz... i odpuść nam nasze winy... ale nas zbaw ode złego. Amen.”

Potem utopiono ks. Kowalskiego w beczce, z której głosił kazanie. Takiego kazania świat nie słyszał nigdy chyba, bo słowa modlitwy Pańskiej padały na nasze zbolałe serca i dusze jak ziarna Boże i unosiły nas i nie pozwoliły się załamać.

Zbiór (151) przykładów, Ex libris SVD (Misyjny), nr 144, s. 70.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz