Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 12 listopada 2017

BALTAZARA GUINIGI OCALENIE OD ŚMIERCI

O najdroższa Pani nasza, któraż matka tak miłuje dzieci swoje i tak się troszczy o ich dobro, jak Ty nas miłujesz i troszczysz się o nasze dusze! Wszak Ty bez żadnego porównania więcej nas kochasz i większemi darzysz dobrodziejstwy niż matka rodzona. 
św. Bonawentura 

W szesnastym wieku żył w mieście Lukka młodzieniec bogaty i wielce światowy, nazwiskiem Baltazar Guinigi. Hołdując różnym występkom, a zwłaszcza namiętnej grze w karty, nie porzucił on jednak nabożeństwa do Najświętszej Panny i należał nawet do Jej bractwa. 

Pewnego dnia szedł właśnie do domu gry, drogą wiodącą obok statuy Najświętszej Panny. Zobaczywszy takową, odkrył głowę i odmówił krótką modlitewkę; w tej chwili usłyszał jakiś głos wewnętrzny: 

— Nieszczęsny, dokąd idziesz? Czy chcesz przegrać wieczność swoją? Idź raczej wyznać grzechy swoje przed kapłanem. 

Wzruszony do głębi, wstąpił do kościoła i odprawił szczerą spowiedź. Zaledwie stamtąd wyszedł, aliści spotykają go znajomi i wyrażają żywą radość, że uszedł strasznego nieszczęścia. 

— Jakiego nieszczęścia! — pyta Baltazar.
— Jak to, nie wiesz, że dom gry zawalił się i pogrzebał wielu ludzi w swoich gruzach? Czyli cię tam nie było?

Tedy poznał młodzieniec, że to Najświętsza Panna ocaliła mu życie, a niebawem wstąpił do zakonnego zgromadzenia Matki Bożej.

św. Józef S. Pelczar, Kazania na uroczystości i święta Najświętszej P. Maryi, 
cz. 1, wyd. 3, Kraków 1911, ss. 246-247.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz