Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 21 listopada 2017

RÓŻANIEC RATUNKIEM W CZASIE GRABIEŻY

Przyzywanie na pomoc Najświętszej Panny Maryi skutecznie także działa we wszelkich podobnych przygodach: każdy przeto uciekać się do Niej powinien z ufnością: niepodobieństwem jest, aby Ta, która przez dziewięć miesięcy nosiła w łonie swoim odwieczne Miłosierdzie, i sama nie była miłosierną.
św. Alfons Rodriguez 

W czasie wielkiej wojny światowej (1914-1918 r.) działy się różne rzeczy. Pozostające rozbitki którejkolwiek armii opuszczały szeregi bojowe i uciekając w nieładzie, dopuszczały się grabieży dworów, klasztorów, kościołów a nawet i domów prywatnych. O. Albert Mizera, dominikanin z Bohorodczan, opowiada następujący wypadek, w którym różaniec okazał się prawdziwym ratunkiem dla grabionej ludności:

"W dniach pełnych zgrozy przy cofaniu się wojsk rosyjskich doznaliśmy szczególniejszej opieki Bożej i Najświętszej Panny Maryi. Po cofnięciu się głównych wojsk, pozostała jedynie niesforna gromada żołnierzy, którzy grabili i podpalali. Nakazali oni i nam opuścić dwór i pójść do lasu, by podczas naszej nieobecności dwór ograbić. Gdy wszelkie prośby nasze nie pomagały, udaliśmy się o pomoc do Boga. Uklękliśmy wszyscy w pokoju do modlitwy, odmawiając różaniec, litanię do Matki Bożej itp. Widząc to żołnierze, czekali, aż skończymy. Myśmy jednak w modlitwie nie ustawali i Bóg nas ocalił. Żołnierze, którzy przedtem grabić nas chcieli i podpalać, odeszli spokojnie, nie zabierając niczego nie tylko z domu, ale nawet z obory i gospodarstwa".

o. Czesław Kaniak, Za przyczyną Maryi. Tom drugi: Przykłady opieki Królowej Różańca Świętego 
(przykłady na październik), ss. 193.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz