Łączna liczba wyświetleń

sobota, 18 listopada 2017

RÓŻANIEC ROZBÓJNIKA

Jeżeli w godzinie śmierci człowiek znajduje się w stanie grzechu ciężkiego, to jego biedna dusza wpadnie do piekła; jeżeli będzie w stanie łaski - wzniesie się ona ku niebu. O, szczęśliwa drogo, która nas prowadzisz do szczęścia i do nieskończonych dóbr! Choćbyśmy mieli iść do nieba przez ognie czyśćcowe, i tak będzie to dla nas wielkim szczęściem.
św. Jan Vianney

Wawrzyniec Maffio pochodził ze starej rodziny szlacheckiej. Po przodkach jednak swoich nie odziedziczył on ani majątku, ani cnót rodowych. Stał się rozbójnikiem i napełniał postrachem Kampanię i okolice Rzymu. Długie lata prowadził on to niecne rzemiosło, a tak doskonale umiał się ukrywać, iż pomimo najgorliwszych poszukiwań nie zdołano go schwytać.

Ale w końcu przyszła kreska na Matyska. Silny oddział żandarmerii wytropił rozbójnika. Z obu stron wszczęła się zażarta walka; Wawrzyniec cięty pałaszem w głowę uległ przemocy. Przyniesiono go na marach do miasta, gdyż uważano go za umarłego. W mieście jednak odzyskał on przytomność i począł wołać:

— Spowiednika! Spowiednika...

Natychmiast wezwano księdza, przed którym wyznał z szczerym żalem grzechy całego żywota, a zapytany przezeń, czy nie wie, czemu zawdzięcza łaskę nawrócenia przed śmiercią, łkając w te odezwał się słowa:

"Przed wielu laty, gdym nie był jeszcze tak zatwardziałym w grzechu, mieszkałem u pewnej ubogiej wdowy, która miała zwyczaj odmawiać wraz z całą rodziną każdej soboty różaniec ku czci Najświętszej Panny Maryi. Gdym ją raz zapytał, w jakim celu to czyni, odrzekła, że Maryja wyprasza swym czcicielom łaskę szczerego żalu i zachowuje od nieszczęśliwej śmierci. Niedługo potem umarła ta wdowa, a przed śmiercią oddała mi swój różaniec i wymogła na mnie przyrzeczenie, że będę go co sobotę odmawiał - przy tych słowach wyciągnął z ukrytej kieszeni płaszcza swego różaniec, przycisnął go do piersi i tak mówił dalej:

— Wiele, bardzo wiele złego uczyniłem, alem nigdy nie złamał danego przyrzeczenia. Kiedy dziś otrzymałem cios śmiertelny mieczem i wpadłem w omdlenie, stanęli szatani przy mnie, chcąc mię porwać do piekła. Wzrok mój spotkał się ze wzrokiem najsprawiedliwszego Sędziego.

W tej stanowczej chwili zbliżyła się do mnie Matka miłosierdzia z miłym uśmiechem, wyjęła z kieszeni mego płaszcza różaniec, pokazała go Sędziemu i prosiła, by łaska zajęła miejsce sprawiedliwości. Sprawiedliwy Sędzia zwrócił się do Matki i rzekł: 

— Na Twoją prośbę użyczam mu krótkiego czasu do pokuty. 

Po tych słowach szatani, wściekle wyjąc i zgrzytając zębami, znikli w przepaści, a ja odzyskałem przytomność. Gdyby nie różaniec i wstawiennictwo Maryi, byłbym z pewnością potępionym".

Po tych słowach przycisnął raz jeszcze różaniec do ust swych, westchnął lekko i zasnął na wieki. Różaniec uchronił go od wiecznego potępienia. Czyż może być większa łaska nad tę? 

o. Czesław Kaniak, Za przyczyną Maryi. Tom drugi:
Przykłady opieki Królowej Różańca Świętego
(przykłady na październik), ss. 187-188.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz