Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 13 listopada 2017

SMUTNE WIEŚCI NA DWORZE

Bacz na to, abyś w dniu obrachunku nie został tylko z lichymi i próżnymi uczynkami, bo zdania rachunku zażądają od ciebie; zapytają cię nie tylko, czyś pełnił dobre uczynki, ale czyś pełnił je dobrze. Jeśli już w tym życiu Bóg ukarać nas może za nasze zaniedbania, to o ileż bardziej karać nas będzie w przyszłym?
Jan Euzebiusz Nieremberg

Listopad 1853 roku. Ksiądz Bosko ma sen o giermku w czerwonym mundurze wołającym do niego: 

— Smutna wieść! Oznajmij smutny pogrzeb na dworze.
— Kim jesteś? — pyta śpiący. — Dlaczego mówisz w ten sposób?
— Powtarzam: smutna wiadomość na dworze! Zapowiedz ją! — powtarza giermek.

Ksiądz Bosko przekazuje tę wiadomość Wiktorowi Emanuelowi II.

Pięć dni później znów widzi we śnie tego samego giermka. Tym razem siedzi na koniu i mówi do niego: 

— Zapowiedz: nie jeden pogrzeb, ale liczne pogrzeby na dworze!

Święty podąża za giermkiem aż na dziedziniec i jeszcze raz słyszy od niego:

— Zapowiedz liczne pogrzeby na dworze.

Sądzono, że te sny oznaczają jakieś kary dla domu sabaudzkiego, ponieważ król był w zmowie z rodem Cavour w kwestii praw przeciwnych Kościołowi (likwidacja zakonów, zamknięcie klasztorów, konfiskata dóbr kościelnych).

Poinformowany o tym król wpadł w gniew i za pośrednictwem markiza Fossatiego polecił powiadomić księdza Bosko o swoim poirytowaniu.

— Przykro mi, że wywołałem niepokój władcy, — powiedział ksiądz Bosko — ale musiałem to uczynić dla dobra jego i Kościoła.

Prorocze sny w pełni się sprawdziły. Faktycznie po krótkim czasie, w przeciągu paru miesięcy na dworze odbyły się cztery pogrzeby. 5 stycznia 1855 roku zmarła królowa matka, Maria Teresa, w wieku zaledwie pięćdziesięciu czterech lat. Przed śmiercią powiedziała do syna, że umiera z jego powodu. 20 stycznia w wieku trzydziestu trzech lat zmarła żona króla, Maria Adelajda, a tego samego dnia zaniesiono wiatyk bratu króla, księciu Ferdynandowi, władcy Genui, który zmarł 10 lutego. W maju zmarł ledwie czteromiesięczny ostatni syn króla, Wiktor Emanuel Leopold Eugeniusz.

Ksiądz Józef Cafasso, spowiednik księdza Bosko beatyfikowany później przez Kościół, zwykł mówić, że ksiądz Bosko był dla niego prawdziwą zagadką. Miał na myśli nadzwyczajne rzeczy, jakie mu się przytrafiały (sny, zapowiedzi, proroctwa, niezwykłe rozwiązania trudnych sytuacji i tak dalej). Najbardziej jednak uderzało go nagłe pojawianie się w momentach szczególnie trudnych dla Świętego psa wabiącego się Bigio, który raz uratował go z poważnego zagrożenia życia.

Pasquale Colucci, Gdy duchy przychodzą... Kontakty ze światem pozagrobowym, Wyd. Księży Sercanów, Kraków 2006, ss. 33-35.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz