Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 12 marca 2018

POTĘGA ŚW. JÓZEFA

Szczęśliwy, kto sobie patrona
Józefa ma za opiekuna,
Niechaj się niczego nie boi,
Gdy święty Józef przy nim stoi,
Nie zginie.

Obraz Świętej Rodziny
w Kolegiacie
Wniebowzięcia
NMP w Kaliszu
Smutne to były czasy w połowie XVIII wieku. Nie tylko Ojczyzna nasza chyliła się ku upadkowi, trawiona niezgodą, osłabiona upadkiem moralności zarówno w życiu jednostek, jak i całego społeczeństwa — lecz i zaraza morowa zatrutym tchnieniem zabierała tysiące ludzi. Wiele miast i wiosek opustoszało. Ludzie padali jak muchy. Rozpacz czarna wyzierała z oczu tych, co ocaleli. I wokół Kalisza setki ofiar pożerała zaraza. Po wsiach coraz mniej było ludzi. Widząc, że znikąd nie ma pomocy i ratunku, zwrócili się o pomoc do wsławionego już wówczas łaskami cudownego obrazu św. Józefa. 

We wsi Koźminku jeno część ludzi została przy życiu. Chcąc się ratować, złożyli uroczyste przyrzeczenie, iż złożą wotum wdzięczności św. Józefowi, jeżeli ich ocali. Rzeczywiście, zaraza ustała, a wdzięczni ludzie przyszli przed ten obraz, w wielkiej procesji i złożyli wotum, które po dziś dzień ozdabia cudowny obraz św. Józefa.

Możny pan książę litewski Ogiński przejeżdżał w roku 1754 przez Kalisz do Warszawy. Był to dzień Opieki św. Józefa. Widząc tłumy ludzi, przybyłych z różnych stron, mało wierzący i mało praktykujący pan wszedł z ciekawości do kościoła. Chciał zobaczyć obraz, któremu ludzie wielką cześć oddają. Rozstępowali się ludzie z wielką pokorą przed wielkim panem, który szedł z dumą przez kościół. Myślał, że jeśli ludzie biją czołem przed nim, to i niebo będzie mu się kłaniało. Ale jakież było jego przerażenie, kiedy spojrzawszy na obraz, ujrzał surowy, pełen dziwnej mocy, a zarazem pełen grozy wzrok św. Józefa. Pod wpływem tego spojrzenia padł na kolana i począł błagać miłosierdzia. Zrozumiał, jak inaczej niż ludzie Bóg sądzi człowieka. Poznał opłakany stan swej duszy i zapragnął wejść na inne drogi. Całą noc przeklęczał dumny książę na kolanach przed cudownym obrazem, a skoro świt odbył spowiedź świętą i odtąd innym stał się człowiekiem. Jako ofiarę wdzięczności złożył trzy złote korony, które po dziś dzień ozdabiają święte Osoby na tym obrazie.

Bernard Smyrak OCD, Święty Józef a człowiek współczesny,
Kraków 1948, ss. 23-24.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz